Warning: realpath(): open_basedir restriction in effect. File(/home/klient.dhosting.pl/whatnext/cdn.whatnext.pl/public_html/uploads) is not within the allowed path(s): (/home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/:/home/klient.dhosting.pl/whatnext/.tmp/:/demonek/www/public/bledy.demonek.com/:/usr/local/lsws/share/autoindex:/usr/local/php/:/dev/urandom) in /home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/public_html/web/wp/wp-includes/functions.php on line 1992
WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test OnePlus Nord – 90 Hz wyświetlacz i obsługa 5G za 1899 zł. Czy to wystarczy?

OnePlus Nord miał być swoistym powrotem do korzeni marki – świetne komponenty w niskiej cenie. Sęk w tym, że rynek zmienia się bardzo dynamicznie. 90 Hz odświeżanie ekranu? Poco X3 NFC oferuje 120 Hz, a kosztuje 999 zł. 5G? Ma je 200 zł tańszy Xiaomi Mi 10 Lite. Snapdragon 765G? – Xiaomi Mi 10 Lite też go ma. W dodatku Realme X50 5G oferuje to wszystko taniej – za 1499 zł! Diabeł jednak – jak zawsze, tkwi w szczegółach. Czy zatem warto kupić OnePlus Nord?

Zestaw sprzedażowy

  • Smartfon OnePlus Nord
  • Ładowarka 30 W
  • Kabelek USB C
  • Igła do tacki SIM
  • Elastyczne etui na tył urządzenia
  • Dokumentacja

Tu warto wspomnieć o pudełku, które wyróżnia się swoimi pokaźnymi rozmiarami i błękitną linią dzielącą obie połówki opakowania. Wygląda to bardzo efektownie, a po wzięciu w rękę sprawia solidne wrażenie. Zresztą, zobaczcie sami.

Specyfikacja OnePlus Nord:

  • Wymiary i waga: 158,3 x 73,3 x 8,2 mm, 184 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 765G (max. 2,4 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 620
  • Pamięć RAM: 8 / 12 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 128 /256 GB (UFS 2.1)
  • Ekran: 6,44 cala, AMOLED, 90 Hz, 2400×1080 (20/9), ochrona Corning Gorilla Glass 5
  • System: Android 10 z OxygenOS
  • Łączność: Dual SIM, 5G, LTE DL kat.18, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.1, USB C 2.0, NFC
  • Nawigacja: A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS, Beidou
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych pod ekranem
  • Aparat główny: 48 Mpix (f/1.75, OiS) + 2 Mpix (f/2.4) + 8 Mpix (f/2.25, 119°) + ToF (f/2.4)
  • Aparat przedni: 32 Mpix (f/2.45) + 8 Mpix (f/2.45, 105°)
  • Bateria: 4115 mAh
  • Ładowanie: Warp Charge 30 W
  • Wersje kolorystyczne: Blue Marble, Gray Onyx
  • Cena w dniu premiery: 1899 zł (8/128 GB), 2299 zł (12/256 GB)

Polska premiera, cena i dostępność OnePlus Nord

Smartfon jest dostępny na naszym rynku od sierpnia tego roku w cenie 1899 zł za wariant 8/128 GB i 2299 zł za edycję 12/256 GB. Z dostępnością telefonów w wolnej sprzedaży nie ma najmniejszego problemu, ale należy dobrze zastanowić się przed zakupem konkretnej wersji. Czemu? Ano telefon nie obsługuje kart pamięci

Niestety, OnePlus Nord nie jest aktualnie dostępny w ofercie żadnego operatora komórkowego w naszym kraju. To z pewnością przyczyni się nie tylko do mniejszej popularności tego modelu, ale też znacząco ograniczy ilość egzemplarzy na rynku wtórnym. Dla przykładu, na OLX, 15 września znalazłem tylko dwie oferty sprzedaży tego modelu. Dwie oferty na całą Polskę! Najniższa cena za nowy egzemplarz wynosiła tu 1799 zł.

Design bez zaskoczeń

Wizualnie smartfon nie wyróżnia się niczym specjalnym i jest bardzo podobny do niektórych telefonów konkurencji, np. Realme X50 5G, który zresztą jest bezpośrednim konkurentem OnePlus Nord. Jego recenzję opublikowaliśmy na naszej stronie w tym tygodniu – warto przeczytać.

Nie zmienia to faktu, że design OnePlus Nord, choć powtarzalny, prezentuje się dobrze i zdecydowanie może się podobać. Został on wykonany z dwóch tafli szkła Gorilla Glass 5 przedzielonych plastikową ramką. Oczywiście, można narzekać, że nie ma tu aluminiowej ramki, a obudowa nie jest wodoodporna, ale pamiętajmy, że nie jest to flagowe urządzenie za kilka tysięcy złotych.

Smartfon dobrze leży w dłoni, nie jest ciężki, ani przesadnie śliski. Niestety, bardzo łatwo zbiera odciski palców, a obiektywy aparatu głównego dość mocno wystają z bryły urządzenia. Ciekawostką dodaną od producenta, jest znany ze smartfonów Apple przełącznik służący do wyciszenia telefonu, umieszczony na prawej krawędzi ramki. Mała rzecz, a cieszy.

Ona Plus Nord dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych: Blue Marble (niebieski) oraz Gray Onyx (szary).

Ekran Amoled i w 90 Hz? Tak – w OnePlus Nord

Telefon może pochwalić się 6,44 calowym ekranem AMOLED o rozdzielczości 2400 x 1080 i proporcjach 20/9 (z zaokrąglonymi rogami). Odświeżanie matrycy może odbywać się w 90 Hz, co daje dobre rezultaty, ale nie tak dobre jak odświeżanie 120 Hz, dostępne we wspomnianym już na wstępie Poco X3 NFC za 999 zł. W lewym górnym rogu znajduje się wcięcie na dwa przednie obiektywy, bliźniaczo podobne do tego z Realme X50 5G.

Jakość obrazu jest oczywiście bardzo dobra – w końcu to panel AMOLED z 90 Hz odświeżaniem. Barwy są więc nasycone, kąty widzenia – perfekcyjne, a pojedyncze piksele – niedostrzegalne. Jasność maksymalna wynosi ok. 520 nitów, co umożliwiała bezproblemową pracę na dworze w słoneczne dni. Po włączeniu 90 Hz odświeżania ekranu różnica w płynności jest oczywiście zauważalna, ale odbywa to się kosztem większego zapotrzebowania na energię. Na szczęście mówimy tu o kilku procentach, a nie kilkudziesięciu.

W ustawieniach poza możliwością włączenia 90 Hz odświeżania, możemy włączyć filtr światła niebieskiego (z regulacją jasności i temperatury barw), tryb czytania oraz zamaskować wcięcie na przednie kamery, wyświetlając obok nich czarny pasek. Nie zabrakło również Ambient display, czyli wyświetlania wybranych treści na wygaszonym ekranie.

Qualcomm Snapdragon 765G i aż 12 GB RAM, czyli o wydajności słów kilka(set)

OnePlus Nord został wyposażony w procesor wspierający technologię 5G – Qualcomm Snapdragon 765G. Razem z nim na pokładzie znajdziemy układ graficzny Adreno 620. Takie same podzespoły znajdziemy w konkurencyjnych Xiaomi Mi 10 Lite i Relme X50 5G – z drobną różnicą. Tam pamięć RAM to 6 GB, natomiast w OnePlus Nord – 8 lub nawet 12 GB. Pamięć wewnętrzna to (w zależności od wersji) 128 GB lub 256 GB. Tak jak pisałem wcześniej – smarfon nie obsługuje kart pamięci.

Co do samej wydajności, to wyniki w benchmarkach są porównywalne z tymi które osiągają wymienione wcześniej smartfony konkurencji. I to pomimo mniejszej ilości pamięci RAM niż w OnePlus Nord. Do testów dostaliśmy edycję 12GB/256 GB i poniższe wyniki dotyczą właśnie jej:

  • Antutu Benchmark 8.4.3 – 331 300 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 3285 pkt (OpenGL ES 3.1), 3092 pkt (Vulkan)
  • 3D Mark (test Sling Shot) – 4606 pkt
  • 3D Mark Api Overhead – 490 755 pkt

W codziennym użytkowaniu smartfon działa oczywiście bardzo płynnie – nie odnotowałem najmniejszych problemów. W grach również nie powinno ich być. Co istotne, dzięki dużej ilości pamięci RAM smartfon bardzo dobrze znosi kilkanaście aplikacji uruchomionych w tle.

Wyposażenie, zaplecze komunikacyjne i 5G

Smartfon jest pełnym Dual-SIMem i tak jak można przeczytać już w tytule – obsługuje sieci 5G. Są jednak pewne ALE. Pierwsze – telefon dla 5G obsługuje tylko pasmo 2100 MHz, co oznacza, że nie będziemy mogli z niego skorzystać w sieci Plus (operator realizuje usługę tylko w paśmie 2600 MHz). Drugie – nie udało mi się połączyć z siecią 5G ani w Warszawie, ani we Wrocławiu. A próbowałem na dwóch różnych kartach Orange. Obydwie miały włączoną możliwość korzystania z 5G u operatora. Być może to tylko problemy mojego egzemplarza testowego, zwłaszcza, że mimo przebywania we Wrocławiu, Speedtest usilnie komunikował że łączy się z Orange Poznań lub Orange Katowice. Przedziwna sprawa.

Działało za to LTE – i to wyśmienicie. W aplikacji Speedtest w sieci Orange we Wrocławiu prędkość pobierania danych wyniosła 223 Mb/s, a wysyłania – 25,9 Mb/s. To świetne rezultaty, które potwierdzają, że z prędkości internetu powinniśmy być zadowoleni, niezależnie czy jesteśmy z zasięgu 5G, czy „tylko” LTE.

Połączenie przez Wi-Fi było stabilne przez cały okres trwania testów, zarówno w paśmie 2,4 GHz, jak i 5 GHz.  Nie odnotowałem żadnych problemów. Ponadto OnePlus Nord został wyposażony w NFC, Bluetooth 5.1 oraz port USB C 2.0. Nie znajdziemy tu za to diody powiadomień,  radia FM ani portu podczerwieni. Za nawigację odpowiadają tu z kolei moduły GPS, Galileo, GLONASS, BeiDou.

W kwestii wyposażenia jest więc bardzo dobrze i  w cenie do 2000 zł nie ma powodów, by się czepiać. No, może poza brakiem obsługi kart pamięci, o czym pisałem już wcześniej i brakiem złącza miniJack o którym przeczytacie już za chwilę.

Jakość dźwięku w OnePlus Nord

Wbudowany głośnik monofoniczny gra bardzo donośnie i jeśli tylko nie przesadzimy z głośnością, to również jakość dźwięku będzie godna pochwały. Bas jest obecny, dźwięk czysty i pozbawiony słyszalnych zniekształceń prawie do najwyższych ustawień głośności. Te pojawiają się dopiero na maksimum, a i wtedy nie przeszkadzają one przesadnie.

Niestety, smartfon nie posiada złącza miniJack, a przejściówki z USB C nie ma w zestawie. Co więcej, w zestawie nie ma też jakichkolwiek słuchawek – wszystko musimy załatwić sobie na własną rękę…

Jakość dźwięku na złączu USB C jest po prostu dobra. Sprzęt nas niczym nie zaskoczy zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Bas jest dość płaski, ale nie dudni ani nie zagłusza pozostałej części pasma. Jest w porządku. W ustawieniach znajdziemy opcję Tuner audio Dirac, w której umieszczono 3 predefiniowane ustawienia dźwięku. Polecam pozostawić jednak tą opcję jako wyłączoną. Manualnego korektora dźwięku tu nie uświadczymy.

Domyślą aplikacją do odtwarzania muzyki jest YT Music, a w ustawieniach umieszczono jeszcze jedną opcję – Napisy na żywo. Stara się ona wyświetlać na ekranie słowa które płyną z włączonego źródła dźwięku. I działa ona całkiem nieźle, ALE ma poważne ograniczenia – obsługuje tylko język angielski i nie radzi sobie ze słowami z odtwarzanej muzyki. Zresztą nawet nie próbuje – wyświetla po prostu napis „Music”.

Zabezpieczenia w OnePlus Nord

Czytnik linii papilarnych został umieszczony pod ekranem, blisko dolnej krawędzi urządzenia. Zbyt blisko, by móc komfortowo z niego korzystać jedną ręką. Takie moje zdanie. Co więcej, nie jest on cały czas aktywny – by z odblokować ekran należy najpierw dotknąć go w dowolnym miejscu lub podnieść urządzenie, a dopiero potem przyłożyć palec do czytnika. Słabo. Na szczęście szybkość działania samego czytnika i jego celność nie pozostawiają już powodów do narzekań.

Jeśli chodzi o odblokowanie za pomocą skanu twarzy, to działa ono szybko i bezproblemowo, nawet w gorszych warunkach oświetleniowych. Średnio 19 na 20 prób odblokowania ekranu było udanych.

Oczywiście telefon możemy zabezpieczyć tylko standardowych kodem lub symbolem. Jest również zaimplementowana opcja Smart Lock.

System, czyli Android 10 z Oxygen OS 10

OnePlus Nord działa pod kontrolą Androida 10 wraz z autorską nakładką Oxygen OS w wersji 10. Nakładka jest estetyczna, działa płynnie i nie sprawia żadnych problemów. Obsługuje ona paletę obsługi za pomocą gestów, klonowanie aplikacji, tryb ciemny dla menu wraz z możliwością edycji stylu ikon i koloru tekstu oraz możliwość nagrywania tego co robimy na ekranie (w pełnej rozdzielczości przy maksymalnie 24 Mb/s). Jest również możliwość kontroli rodzicielskiej.

Niestety, pomimo kilku przeinstalowanych aplikacji firm zewnętrznych (Facebook, Instagram), producent nie pokusił się o autorskie aplikacje do obsługi multimediów. Szkoda. Nie ma również żadnej aplikacji do konserwacji systemu.

Aparat w OnePlus Nord

Moduł aparatu głównego składa się z trzech aparatów:

  • podstawowego 48 Mpix (f/1.75, OiS)
  •  szerokokątnego 8 Mpix (f/2.25, 119°)
  • makro 2 Mpix (f/2.4)

Wspiera je czujnik głębi ToF oraz podwójna dioda LED. Jest za to tryb profesjonalny, z czasem naświetlania do 30 sekund i histogramem. Poza tym, możemy skorzystać z 2 krotnego, bezstratnego zoomu.

Jakość zdjęć za dnia jest po prostu dobra. Szczegółów jest dużo, barwy są żywe i nasycone, a szumy – niewidoczne. Niestety, występuje delikatny spadek szczegółowości na brzegach kadru.  Poza tym rozpiętość tonalna mogłaby być lepsza. To samo dotyczy obiektywu szerokokątnego.

Po zmierzchu szumy nadal są trzymane pod kontrolą, ale niekiedy zdjęcia wychodzą lekko rozmazane. Warto wtedy sięgnąć po tryb nocny – z jego pomocą możemy zrobić naprawdę ładne nocne ujęcia. Jedyny minus – trochę zbyt podbite barwy i jasność.

Z kolei zbliżenia na małe przedmioty najlepiej robić… obiektywem głównym. Serio! Aparat dedykowany makro spisuje się tu bardzo przeciętnie i lepsze rezultaty daje zrobienia zdjęcia w automacie – przykład poniżej.

Poza tym aparat ładnie rozmywa tło w trybie portretowym. Do jego działania nie mam żadnych zastrzeżeń.

Przedni aparat do selfie składa się z dwóch modułów:

  • podstawowy – 32 Mpix (f/2.45)
  • szerokokątny – 8 Mpix (f/2.45, 105°)

Jakość „samopstryków” jest dobra – na portale społecznościowe spokojnie wystarczy. Czasami tylko uwidacznia się przeciętna rozpiętość tonalna.

W kwestii wideo – po ostatniej aktualizacji doszła możliwość kręcenia ujęć w 4K przy 60 kl/s przednim aparatem. Co ciekawe – tylni aparat nadal tego nie umożliwia. Tam jest „tylko” 4K w 30 kl/s, choć możemy wybrać również ten tryb w proporcjach 21/9!

Jakość nagranych filmów jest bardzo dobra i niewiele mogę jej zarzucić. Stabilizacja obrazu działa bardzo dobrze. Jedynie balans bieli przy sztucznym oświetleniu potrafi czasami być źle dobrany.

Bateria i czasy ładowania

W OnePlus Nord zastosowano ogniwo o pojemności 4115 mAh, które starczy na ok. półtora dnia pracy w cyklu mieszanym z włączonym 90 Hz odświeżaniem ekranu. Jeśli będziemy użytkować telefon intensywnie to czas ten spadnie do około dnia. Wszystko zależy od stylu użytkowania.

Telefon nie obsługuje ładowania zwrotnego, ani bezprzewodowego ale mamy za to szybkie, 30 W ładowanie Warp. Odpowiednią ładowarkę znajdziemy w zestawie. Czasy ładowania przy jej pomocy są następujące:

  • w 15 min – 38 %
  • w 30 min – 71 %
  • w 54 min – 100%

Podsumowanie – czy OnePlus Nord jest wart swojej ceny?

Tak, OnePlus Nord to smartfon kompletny, który łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy i funkcje konkurencyjnych urządzeń w cenie do 2000 zł. Nie znajdziemy tu innowacji niespotykanych nigdzie indziej, ale właśnie tu skumulowano i 5G, i 90 Hz odświeżanie ekranu, i bardzo szybkie ładowanie, i Snapdragon 765G itd. Wszystko w jednej obudowie. Oczywiście smartfon nie jest pozbawiony wad, a na rynku zadebiutował właśnie niezwykle groźny i tańszy konkurent – Realme X50 5G.

Zakup smartfonu mogę polecić, ale sugerowałby chwilę poczekać – na spadek ceny.