Warning: realpath(): open_basedir restriction in effect. File(/home/klient.dhosting.pl/whatnext/cdn.whatnext.pl/public_html/uploads) is not within the allowed path(s): (/home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/:/home/klient.dhosting.pl/whatnext/.tmp/:/demonek/www/public/bledy.demonek.com/:/usr/local/lsws/share/autoindex:/usr/local/php/:/dev/urandom) in /home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/public_html/web/wp/wp-includes/functions.php on line 1992
WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Pominięcie chińskich dostawców nie opóźni budowy sieci 5G? Zdania są podzielone

Thierry Breton, szef europejskiej polityki przemysłowej zapewnił, że budowa sieci 5G wyłącznie z wykorzystaniem sprzętu europejskich dostawców nie opóźni jej wdrożenia. Odniósł się w ten sposób do gorącej debaty w Niemczech dotyczącej rezygnacji z urządzeń Huaweia.

Wersja pierwsza – 5G bez chińskich firm i bez opóźnień

Jak informuje Reuters, Thierry Breton podczas konferencji DLD Monachium zaznaczył, że sieć 5G będzie wymagać znacznie bardziej rygorystycznego podejścia do zasad bezpieczeństwa. Dodał przy tym, że konieczność skupienia się na odpowiednich zabezpieczeniach w żaden sposób nie wpłynie na tempo wdrożenia sieci piątej generacji. Podkreśli, że zarówno Niemcy, jak i cała Europa nie są pod tym względem w tyle w stosunku do reszty świata.

Breton jest zwolennikiem jednolitego rynku w Europie i jego zdaniem, sieć 5G na Startym Kontynencie powinna być budowana w oparciu o sprzęt własnych firm. Domyślnie – Ericssona i Nokii. Jednocześnie jednak dodał, że nie chodzi mu o zamykaniu się w europejskiej fortecy i każda firma jest w Europie mile widziana. O ile będzie przestrzegać miejscowych zasad bezpieczeństwa.

Wersja druga – 5G bez chińskich firm to nawet 10 lat opóźnienia

Zupełnie odmiennego zdania jest niemiecki minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer. Uważa on, że wykluczenie chińskich firm opóźniłoby wdrożenie 5G o nawet pięć, do dziesięciu lat. Prawicowy rząd Angeli Merkel kieruje się raczej ku narracji, mocno naciskających, Stanów Zjednoczonych. Czyli całkowitego odcięcia Huaweia od budowy sieci 5G w Europie.

Seehofer uważa, że nie powinno się odcinać chińskich firm w budowie sieci nowej generacji. Co więcej, w ogóle nie widzi sytuacji, w której sieć 5G powstawałaby w Niemczech bez Huaweia.

Kto ma rację?

Obaj Panowie mają po części rację, choć zdecydowanie bliżej prawdy jest niemiecki minister. Całkowite wykluczenie Huaweia z budowy sieci 5G, na przykładzie Niemiec, faktycznie mocno opóźniłoby jej wdrożenie. Mam wrażenie, że Thierry Breton jest przekonany, że przy budowie sieci 5G obecna infrastruktura zostaje bez zmian, a przyszła jest realizowana bez Huaweia. To niestety tak nie działa.

Pierwsze sieci 5G będą działać w trybie NSA – niesamodzielnym. Potrzebującym do działania bazy w postaci sieci LTE. A ta w Niemczech w bardzo dużym stopniu jest oparta na sprzęcie Huaweia. Żeby budować na niej bezpieczną sieć, zgodnie z naciskami i narracją USA, konieczna byłaby wymiana sprzętu również w istniejącej już sieci LTE. A to faktycznie spowodowałoby ogromne opóźnienie, a dodatkowo byłoby bardzo drogie.

Zły i niebezpieczny Huawei. A dowodów ciągle brak

Zarzuty Stanów Zjednoczonych wobec Huaweia wydają się nie mieć końca. Ciągle mówi się o zagrożeniu bezpieczeństwa narodowego, szpiegostwie… jeden wielki armagedon. Tyle tylko, że oskarżenia trwają już coraz dłużej, a dowodów w tej sprawie ciągle brak. Nawet pomimo tego, że Hauwei praktycznie na tacy podaje kody całego swojego oprogramowania i pozwala na prześwietlenie sprzętu. Gdyby Stany Zjednoczone faktycznie chciały coś udowodnić, to już dawno mogłoby to zrobić.