Warning: realpath(): open_basedir restriction in effect. File(/home/klient.dhosting.pl/whatnext/cdn.whatnext.pl/public_html/uploads) is not within the allowed path(s): (/home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/:/home/klient.dhosting.pl/whatnext/.tmp/:/demonek/www/public/bledy.demonek.com/:/usr/local/lsws/share/autoindex:/usr/local/php/:/dev/urandom) in /home/klient.dhosting.pl/whatnext/betawn.dkonto.pl/public_html/web/wp/wp-includes/functions.php on line 1992
WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Nowy wymiar reklam – teraz przyciągają swoją nieudolnością

Reklama dźwignią handlu, marketing lwią częścią sukcesu, a handlowiec prawdę mówi i się nie obija. Jedno z tych stwierdzeń jest fałszywe. Które? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami tylko po to, aby przygotować się na zapoznanie z zupełnie nowym wymiarem reklam.

To, jak dziwne reklamy tworzą obecnie producenci aplikacji na telefon, które głównie pojawiają się na YouTube, przechodzi ludzkie pojęcie. Te nie tylko bowiem wprowadzają nas w błąd, ale też z czasem zaczynają konkretnie irytować, a co najgorsze – nie wydaje się, żeby coś miało je powstrzymać.

Dzisiejsze reklamy gier są okropne

Przeżyliśmy już istny potop reklam w stylu „mafia boss”, które stały się wylęgarnią memów, a teraz spotykamy się z szeregiem równie żenujących klipów, „zachęcających” nas do zagrania w produkcje, które nie mają wiele wspólnego z reklamowanym „czymś”. Wśród nich mnie rozwalił zwłaszcza jeden typ.

Zdaje sobie sprawę, że reklamy na YouTube są ukierunkowane na każdego użytkownika z osobna, więc jeśli albo ich nie widzieliście (zazdroszczę), albo oglądaliście już dawno, to możecie nie wczuć się w temat. Sam zainteresowałem się nim dopiero teraz, czyli kilka tygodni po tym, jak zobaczyłem je po raz pierwszy. 

Aby więc zapewnić Wam możliwie najlepszy pogląd, oto one:

Jedno trzeba oddać – mają coś w sobie. Coś, co w pierwszych chwilach przyciąga naszą uwagę i to nawet na tyle, że zastanawiamy się nad przedstawioną łamigłówką. Zwykle krótką i prostą. Taką, którą można przejrzeć na wylot już po kilku sekundach uwagi, kiedy ma się już na plecach bagaż doświadczeń z tym stylem reklam. I to właśnie jest w nich wyjątkowe, bo dzięki temu są po prostu atrakcyjne i skuteczne w swojej funkcji. 

Na ich widok myślimy sobie „banał, jaki baran nie wpadłby na dobre rozwiązanie” i wiecie co? Taki właśnie osobnik właśnie odpowiada za przeprowadzanie kolejnych ruchów, po wykonaniu których coś nam się po prostu uruchamia z tyłu głowy. Co to dokładnie jest i czy nie tylko ja takie coś mam? 

Gdzie leży problem takich reklam?

Na te pytania niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale jeśli miałbym celować, te reklamy budzą (przynajmniej we mnie) połączenie zażenowania i chęci „pokazania im jak się to robi”. Tego z kolei nie mam najmniejszego zamiaru uskuteczniać przez pobieranie reklamowanej gry, więc tylko uśmiecham się pod nosem i klikam “pomiń reklamę”… ale co gdyby było inaczej? Gdybym naprawdę czuł się zachęcony do sprawdzenia takiej gry? Niestety nie jest to możliwe, bo taka produkcja mobilna zwyczajnie nie istnieje. 

To właśnie w tych reklamach jest najgorsze, bo choć w tym swoim nieudolnym, mierzącym serca prawdziwych graczy stylu mogą rzeczywiście zainteresować odbiorców, ci nigdy ich nie znajdą. Po prostu żadna z tych reklamowanych nie dotyczy właśnie tego typu schematu rozgrywki. Żadna z nich nie wykorzystuje potencjału ukrytego w tych reklamach, czyli łamigłówek, a umówmy się, że to właśnie takie gry są na smartfonach najpopularniejsze. Proste, łatwe, nieangażujące na długą metę, ale mogące uprzyjemnić nam krótkie chwile nudy, czy oczekiwania. 

Pozostaje mi więc zadać Wam pytanie, czy tego typu reklamy Was nie irytują? A jeśli nie, to musicie znać zapewne inne, które w ten sam albo podobny sposób wprowadzają odbiorcę w błąd, więc jeśli macie jakieś swoich kandydatów, to śmiało wrzucajcie je poniżej.